Hodować czy nie hodować

Dla większości osób, które dziś prowadzą uznane hodowle, decyzja o rozpoczęciu przygody z hodowaniem była naturalną konsekwencją długoletniej fascynacji rasą, genetyką, wystawami, próbami pracy. Życie pokazuje jednak, że przez niektórych ta decyzja jest podejmowana przypadkowo, pod wpływem impulsu, co niestety zazwyczaj kończy się deklaracją „nigdy więcej”. Bez względu na to czy posiadasz rozległą wiedzę na temat hodowli czy dopiero zamierzasz ją zdobyć, zanim zdecydujesz się powołać do życia gromadę piesków, warto zadać sobie parę pytań i uświadomić potencjalne kierunki rozwoju zdarzeń.

Nie wahaj się jeśli :

1. Twoja przygoda z rasą trwa już przynajmniej kilka lat, a entuzjazm nie maleje.

2. Jesteś pasjonatem rasy, wystaw, prób pracy. Bywanie na wystawach i zawodach, obserwowanie psów, analiza ich wyglądu i charakterów to Twoja pasja.

3. Hodowanie rozważasz od dawna i wiesz, że bardzo chcesz to robić.

4. Domownicy mają świadomość konsekwencji Twojej decyzji, ale ją akceptują.

5. Znasz podstawy genetyki i rozrodu zwierząt (książki, publikacje, kursy, studia kierunkowe …).

6. Dysponujesz czasem (nie pracujesz zawodowo, bądź w niewielkim zakresie), nie stanowi problemu gdy przez kilka tygodni zajmiesz się głównie odchowem szczeniąt.

7. Masz stabilne dochody, szczeniętom i suce niczego nie zabraknie.

8. Bierzesz pod uwagę fakt, że mimo wszystko możesz nie znaleźć domków dla wszystkich szczeniąt przed ukończeniem przez nie 8 tygodnia życia, jesteś przygotowany finansowo, organizacyjnie (i psychicznie) na znacznie dłuższy pobyt szczeniąt u Ciebie.

9. Przygodę z hodowlą traktujesz hobbystycznie i masz pełną świadomość, że na to hobby – jak na każde inne – będziesz wydawał pieniądze.

10. Twoja suczka zdobyła uprawnienia hodowlane ZKwP zbierając wiele pochlebnych opinii sędziów.

11. Analizując wzorzec rasy potrafisz określić dobre i słabe strony eksterieru swojej suczki: wiesz jakie cechy chciałbyś umocnić skojarzeniem, a jakie wyeliminować. W ocenie wartości hodowlanej suczki nie kierujesz się emocjami, uczuciem ani pochlebstwami które słyszysz od znajomych, ale właśnie wzorcem rasy.

12. Twoja suczka jest przebadana pod kątem dysplazji i posiada aktualny certyfikat badań oczu pod kątem chorób genetycznych.

13. Suczka w stosunku do ludzi nie wykazuje agresji, nie jest lękliwa ani nie wykazuje innych niepokojących zachowań.

14. Zapowiedź narodzin szczeniąt (którą umieściłeś rozpoznawczo na swojej stronie w Internecie) zaowocowała dużym zainteresowaniem i nawiązaniem kontaktów z potencjalnymi zainteresowanymi, którzy spełniają Twoje oczekiwania.

15. Wiesz jakie komplikacje mogą wydarzyć się przy porodzie, jesteś przygotowany na ewentualność pomocy suce, konieczność reanimacji szczeniaków a także na możliwość odchowu miotu bez udziału suki. Masz świadomość, że szczenięta mogą urodzić się martwe, a suka może z różnych względów nie przeżyć porodu.

16. Miałeś okazję obserwować odchowujący się miot szczeniąt

17. Znajomi hodowcy, do których masz zaufanie (np. hodowca Twojej suczki) dzielą się z Tobą swoim doświadczeniem (głównie przestrzegają Cię przed sytuacjami i błędami) , wspierają Cię w dążeniu do celu, możesz liczyć na ich pomoc.

18. Od dawna masz na oku kilka interesujących reproduktorów, podobnych w typie do Twojej suczki, ale nie dublujących jej niedostatków eksterierowych. Reproduktory są przebadane, ich potomstwo Ci się podoba. Prześledziłeś dokładnie ich rodowody pod kątem możliwości dziedziczenia pożądanych cech. W ich ocenie nie kierowałeś się ich popularnością, bliską odległością czy znajomością z ich właścicielami.

Nie decyduj się na hodowanie jeśli :

1. Jesteś po prostu właścicielem suczki, miłośnikiem malamutów.

2. Chcesz, by Twoja suczka spełniła się w roli matki.

3. Decyzje podejmujesz dla swoich dzieci, uważasz że to będzie pouczające doświadczenie i radość.

4. Oceniasz psy emocjonalnie (wszystkie są piękne), nigdy nie próbowałeś zastanowić się nad wzorcem rasy i dokonać obiektywnych porównań.

5. Sędziowie oraz hodowcy informują Cię, że suka jest eksterierowo zbyt słaba by ją rozmnażać (otrzymała słabe oceny i opinie podczas wystaw, a znajomi hodowcy odradzają Ci hodowlę).

6. W wystawach psów rasowych uczestniczysz rzadko bądź wcale, nie do końca rozumiesz panujące tam zasady.

7. Na hodowanie namawia Cię znajomy właściciel reproduktora, chwali Twoją suczkę, “kręci się” wokół Ciebie, obiecuje że pomoże ze sprzedażą.

8. Intensywnie pracujesz zawodowo, nie masz możliwości wzięcia dłuższego urlopu.

9. Pozostali członkowie rodziny nie podzielają Twojego entuzjazmu co do hodowania, przeraża ich myśl o nieporządku, obowiązkach, zniszczeniach, odpowiedzialności.

10. Jesteś przekonany, że domownicy zmiękną i zmienią zdanie pod wpływem słodkich szczeniaków.

11. W umowie sprzedaży Twojej suki zawarto zapis „suka niehodowlana” lub bezpośredni zakaz dalszego rozmnażania.

12. Nigdy nie obserwowałeś odchowującego się miotu szczeniąt.

13. Nie przebadałeś swojej suczki pod kątem dysplazji stawów ani chorób oczu lub przebadałeś ją i okazało się, że choruje.

14. W doborze partnera dla Twojej suczki kierujesz się intuicją, znajomością właścicieli bądź odległością. Nie rozważasz tego pod katem genetyki: wyglądu i zdrowia.

15. Nie masz bliskiego kontaktu z hodowcą swojej suczki lub innym doświadczonym hodowcą, nie otrzymujesz wsparcia w postaci porady hodowlanej i realnej pomocy w poszukiwaniu osób zainteresowanych szczeniętami.

16. Przed podjęciem decyzji o szczeniakach nie znalazłeś przynajmniej 3 osób poważnie zainteresowanych szczeniętami po Twojej suczce.

17. Przewidujesz okresy nieobecności w domu podczas odchowu szczeniąt (praca, wyjazdy), kiedy w domu nie będzie nikogo.

18. Zdarzyło się, że Twoja suczka zachowała się agresywnie w stosunku do ludzi bądź cechuje ja nadmierna lękliwość.

19. Nie posiadasz zabezpieczenia finansowego na wypadek niespodziewanych problemów zdrowotnych suki lub szczeniąt ani na okoliczność utrzymywania szczeniaków kilka tygodni, miesięcy dłużej niż 8my tydzień ich życia.

20. Poprzez sprzedaż szczeniąt chcesz podreperować domowy budżet.

Problemy, które mogą Cię spotkać, jeśli mimo wszystko zdecydujesz się na hodowlę

1. Natura obdarzy Cię nader licznym miotem (np. 10-14 szczeniąt), na co nie będziesz przygotowany.

2. Przydarzy się poród z komplikacjami (niestety dość częste), szczenięta utkną w kanale rodnym, będą wymagały reanimacji, suka nie będzie w stanie rodzic o własnych siłach, a bez dobrego przygotowania, zaufanego weterynarza i znajomych doświadczonych hodowców pod telefonem będzie Ci trudno jej pomóc. Najgorszy ale wcale nie rzadki przypadek to gdy suka odmówi opieki i karmienia szczeniąt.

3. Nie zdołasz znaleźć chętnych na szczenięta.

4. Twój przyjaciel – właściciel reproduktora ulotni się jak kamfora, w niczym Ci nie pomoże, a już na pewno nie znajdzie chętnych na zakup.

5. Zaskoczy Cię konkurencja – ilość osób oferujących szczenięta jest bardzo duża, będzie Ci trudno przekonać zainteresowanych, że mają kupić właśnie u Ciebie.

6. Nabywcy szczeniąt są coraz bardziej wyedukowani i wymagający. Osoba poszukująca szczenięcia rodowodowego wymaga obecnie od hodowcy znacznie więcej niż papierka i potrafi sprawdzić prawdziwość podawanych informacji, będzie chciała Cię odwiedzić i zajrzeć w każdy kąt. Na pewno będziesz porównywany z innymi oferującymi szczenięta.

7. Możesz być zmuszony podjąć kosztowne działania reklamowe, aby znaleźć chętnych.

8. Możesz być zmuszony obniżyć cenę szczeniąt.

9. W międzyczasie koszty żywienia i utrzymania szczeniąt gwałtownie wzrosną.

10. Nie ustrzeżesz się szkód wyrządzonych przez bawiące się szczeniaki.

11. Nie ustrzeżesz się wiecznego bałaganu, nieczystości i nieprzyjemnego zapachu. Bywa że odchowując szczenięta w domu rano brodzisz wprost w nieczystościach.

12. Nie ustrzeżesz się ogromu pracy fizycznej i bezsennych nocy.

13. Nawet lekka choroba szczeniąt może nieoczekiwanie uszczuplić Twoją kieszeń, natomiast gdy cała gromadka zarazi się wirusem (o co nietrudno) uratowanie ich życia może kosztować Cię kilka tysięcy złotych.

14. Zaskoczą Cię inne nieprzewidziane koszty np środków czystości, zabawek, napraw, proszku do prania (posłania suki i szczeniąt aby zachować higienę trzeba wymienić nawet kilka razy w ciągu dnia) …

15. Nie zdołasz dokonać solidnej weryfikacji domów do których trafiają szczenięta i sprzedasz szczeniaka osobom, które mimo dobrej woli nie zapewnią mu odpowiednich warunków (ruch, zabezpieczenie terenu, towarzystwo człowieka); w najlepszym przypadku szczeniak wróci do Ciebie, w najgorszym ucieknie lub trafi do schroniska.

156Możesz zostać oszukany przez kupującego i Twoje troskliwie odchowane szczenięta trafią do rozmnażalni, gdzie będą trzymane w złych warunkach i eksploatowane aż do śmierci.

17. Możesz popełnić błąd przy selekcji szczeniąt bądź nie dokonasz jej wcale – może się wtedy okazać, że sprzedałeś psa niewystawowego osobie, która planuje wystawy – możesz stać się obiektem roszczeń i pretensji.

18. Będziesz bacznie obserwowany przez środowisko hodowców, a Twoje poczynania mogą być oceniane i dyskutowane ma ogólnodostępnych forach internetowych (które odwiedzają również zainteresowani szczeniętami poszukując opinii o hodowlach).

19. Jako amator hodowli możesz nie być w stanie efektywnie wspierać właścicieli swoich szczeniąt i udzielać im fachowych porad. Właściciele malamutów potrzebują wielu rad i konsultacji, oczekują że będziesz zawsze do ich dyspozycji. I że będziesz znał odpowiedzi na ich pytania. Może za rok zapragną być hodowcą jak Ty?

Co mówią Ci, którzy zdecydowali się hodować ?

„Hodowla….. dla nas zakończyła sie po pierwszym miocie, zakończyła definitywnie sterylizacją obu suczek. Dlaczego? Hmmmmm, wiele czynników na to wpłynęło. Wiele nieszczęścia w jednym miocie. Wiele problemów, rozterek, bólu. W zasadzie do dziś gdy wspominam tamten czas mam łzy w oczach.  Zarówno krycie jak i ciąża przebiegły bez problemu. Okazało się, że  największy stres był dopiero przed nami.  Nie tylko jedno ze szczeniąt musieliśmy uśpić, dwa szczenięta urodziły się martwe…. Przez dwa tygodnie żyliśmy w ciągłym stresie nie wiedząc, czy szczenięta przeżyją. Baliśmy się również o ich mamę, która nie czuła się dobrze. USG wyszło złe, męczyły ją różne stany zapalne. Widząc w jakim jest stanie miałam wyrzuty sumienia, że naraziliśmy ją na coś takiego. Przez problemy zdrowotne Misia miała też mało pokarmu. Codziennie rano i wieczorem z drżącym sercem ważyliśmy szczenięta  modląc się aby nie traciły na wadze, każde 10g więcej to już była ogromna radość.  Sztuczne karmienie co 2 godziny, masowanie brzuszków, strach przed zachłyśnięciem. Nieprzespane noce…. Przez pierwsze dwa tygodnie weterynarz był u nas dwa razy dziennie, podawał antybiotyki, witaminy na wzmocnienie. A my żyliśmy jak w amoku … To co mnie podtrzymywało na duchu to kontakt ze strony  przyszłych właścicieli maluchów. Ich zaangażowanie, zainteresowanie i miłość do szczeniąt, których nawet jeszcze nie widzieli. Wiedziałam, że jeśli przeżyją trafią do cudownych ludzi. Po przejściu na stałą karmę dzieci zaczęły rosnąć w oczach, rozrabiać, bawić się, niszczyć. Jakby tajfun przeszedł przez nasz spokojny dom :) aż nadszedł kolejny ciężki moment – moment rozstania……. Odejście każdego ze szczeniąt okupione morzem łez, mimo że nowych właścicieli byliśmy pewni na 100%. Tak więc przyszły hodowco….. być może Twój miot będzie bezproblemowy…….. a może bardziej problemowy niż nasz? Zastanów się, czy masz możliwości materialne i niematerialne na zapewnienie szczeniętom odpowiednich warunków na starcie ich życia. Czy będziesz w stanie znaleźć im dobre domy u ludzi, którzy pokochają je tak jak TY…”

Elżbieta Łukaszek, hodowla Alayeska, założona w 2006 r, 1 miot

Z pozoru wydaje się, że prowadzenie hodowli to sama przyjemność. Tak rzeczywiście może to wyglądać z zewnątrz. Cóż może być przyjemniejszego od zabawy z małymi puszystymi kulkami?Te miłe i przyjemne aspekty hodowania widać gołym okiem. O drugiej stronie hodowania – tej trudniejszej – mówi się bardzo niewiele. Niektórych sytuacji nie można przewidzieć. Szczególnie tych, które kończą się tragicznie. Wykochane, wypieszczone, wylulane szczenię zachłystuje się jedną mała granulką. Dusi się… rozpaczliwie próbuje chwycić choć trochę powietrza, ale ten odruch obraca się przeciw niemu. Granulka wpada jeszcze głębiej. Płaczesz, błagasz o pomoc wszystkich świętych, ale nic nie poradzisz… oczy zachodzą mgłą… to już koniec…5 minut… Odchodzi na Twoich rekach. Później, nawet po długim  czasie podrywasz się na każde niewinne zakasłanie szczenięcia. To strach. I niestety on już będzie Ci zawsze towarzyszył. Na takie sytuacje nie masz wpływu. Masz jednak wpływ na wiele innych spraw. To Ty będziesz decydował komu przekażesz wyhodowane przez siebie szczenięta. I mnie na początku zdarzały się pomyłki. Szczenięta kilkakrotnie wracały do hodowli. Od początku przyjęłam zasadę, że każde wyhodowane u mnie szczenię zawsze będzie mogło wrócić. Nie podejmuj więc decyzji o prowadzeniu hodowli jeśli nie będziesz w stanie przyjąć z powrotem urodzonego u Ciebie psa. Zanim zostaniesz hodowcą zdobądź maximum wiedzy, rozmawiaj z hodowcami, wykorzystaj każdą okazję by dowiedzieć się czegoś nowego. Teoria jest podstawą. Praktyka i doświadczenie przyjdą z czasem. Musisz więc posiadać taką wiedzę, aby móc ją przekazywać właścicielom Twoich szczeniąt, bo to właśnie do Ciebie będą się zwracali o porady.
Znalezienie odpowiednich właścicieli dla szczeniąt często spędza sen z powiek. Nie każdy kto zadzwoni lub napisze nadaje się na właściciela malamuta. Czasem coś podświadomie podpowiada Ci, że tej osobie nie powinieneś przekazywać szczenięcia. Zaufaj wtedy swojej intuicji. Zdarza się, że będziesz musiał wielu osobom odmówić. Kilkakrotnie szczenięta z mojej hodowli wędrowały do nowych właścicieli w wieku kilku miesięcy, a rekordem była bardzo energiczna suczka, która do nowego domu pojechała w swoje pierwsze urodziny! Jeśli więc nie masz odpowiednich warunków do odchowu, zapewnienia swobody i prawidłowego rozwoju tym szczeniętom, które nie znajdą nabywców w wieku 7-8 tygodni – nie hoduj. Nie hoduj również gdy nie jesteś wystarczająco cierpliwy, aby znieść bardzo nieprzyjemne niekiedy posunięcia konkurencji włącznie z telefonami podstawionych osób i e-mailami, a także wymyślaniem nieistniejących wad u Twoich psów. Najgorliwszym krytykiem swoich psów powinieneś być Ty sam. Jeśli chcesz  DOBRZE HODOWAĆ musisz się niestety przemóc i spojrzeć na swoje psy chłodnym, krytycznym okiem. Chociaż z pewnością uwielbiasz swoje psy musisz pamiętać, że nie ma psów idealnych i u każdego “coś” się znajdzie. Ważne, aby nie powielać tych samych wad. Tak więc jeśli chcesz hodować staraj się to robić odpowiedzialnie, jak najlepiej oraz zgodnie z etyką i przepisami. Jeśli na początku popełnisz błędy trudno będzie Ci się później zrehabilitować. Nie jest istotne czy błędy wynikały z niedoinformowania lub braku doświadczenia. Bądź pewny, że konkurencja Ci ich nie zapomni :) Hodowla jest dżunglą wiedzy, przepisów i regulaminów. Czy jesteś gotów podjąć wyzwanie i zostać hodowcą? Jeśli nie czujesz się na siłach odpowiedz po prostu NIE. Jeśli odpowiesz TAK to rób to z głową, z sercem i pasją.

Ewa Janicka, hodowla Appalachian, założona w 2001 roku, 12 miotów

zebrała: trustin

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview:

Spam Protection by WP-SpamFree

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Copy Protected by Tech Tips's CopyProtect Wordpress Blogs.