Gra w wystawianie

BOB i BOSWystawa to pokaz urody i powabu. Konkurs ten można porównać z wyborami Miss. Kandydatki aby sięgnąć po szarfę muszą być nie tylko piękne, ale zjawiskowo uczesane, umalowane, muszą poruszać się lekko i zgrabnie niczym nimfy, bezbłędnie wykonać układ taneczny, a na koniec wdzięcznie odpowiedzieć na pytanie o losy świata. Co prawda od malamuta nie wymaga się troski o globalne ocieplenie, ale wszystkiego innego już tak. Wystawiany malamut musi być czysty, uczesany, musi poruszać się lekko i przybierać wystawowe pozy. Nie może mu zabraknąć przy tym pewności siebie, opanowania i czaru.

Do niedawna wystawianie malamutów w Polsce przypominało raczej przypadkowe spotkanie niż prawdziwy pokaz urody. Psy trzymane na sznurach przez zbielałe z wysiłku dłonie ubranych w dresy właścicieli, którzy wzrokiem błądzili w chmurach i za nic w świecie nie rozumieli o co chodzi sędziemu kręcącemu palcem nad swoją głową kółeczka. To już na szczęście prawie przeszłość. Dziś większość wystawców z powodzeniem podłapuje trendy eleganckiego wystawiania prezentując malamuty dumne i pachnące. Do lamusa odchodzi też byle jaki strój prezentera, dres ustępuje miejsca kostiumom i sportowej elegancji. Coraz więcej osób rozpoczynających swoją przygodę z wystawianiem szuka pomocy i wskazówek po to by swoim nieumiejętnym postępowaniem nie umniejszyć szans swojego psa na wygraną. Pragną nauczyć się w tę grę grać.

KOPCIUSZEK W KSIĘŻNICZKĘ

Powszechnie wiadomo, co z przeciętnej dziewczyny może zrobić profesjonalny makijaż, fryzura, kreacja, kurs rytmiki oraz sesja manier z dobrą wróżką. Działa to dokładnie tak samo w przypadku piesków na wystawach. Większość malamutów jest niedoskonała, co oznacza większą lub mniejszą niezgodność z wzorcem, a także niekiedy całkowity brak manier. Wielu wystawców dąży więc do perfekcji w treningu i przygotowaniu psa po to, by podczas prezentacji wydobyć jego atuty, a zatuszować wady. Wielokrotnie świetnie się to udaje, a z pomocą przychodzi im często znajomość tajników groominguwystawowego savoir vivre’u i … nie do końca wprawne oko sędziego.

Sędziowie posiadają uprawnienia na kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt ras, co oznacza często dość pobieżną znajomość wzorca akurat alaskan malamute, nie mówiąc o tzw. „wyczuciu” rasy i jej specyfiki. W procesie sędziowania niewielu wnikliwie ocenia ruch malamuta i nie używa rąk do sprawdzenia poprawności budowy psa. Bywa niestety, że sędzia nie pozna się na rewelacyjnym przedstawicielu rasy, którego winą będzie jedynie to, że jest beznadziejnie prezentowany. Często wybór pada więc na psa, który jest ładnie przygotowany i nieskazitelnie wykonuje wszystkie układy – po prostu robi dobre wrażenie. Sama wystawa jest więc trochę jak gra, zabawa w chowanego z sędzią. Wielu wystawców odnajduje w tym żyłkę sportową i z pasją podchodzi do tej rozgrywki. Nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie można dostrzec w tym rodzącym się trendzie wiele korzyści dla rasy i samych prezentowanych psów.

Klucz do sukcesu tkwi w znajomości wzorca oraz zaangażowaniu właściciela. Podstawowym elementem jest praca treningowa, podczas której musimy nauczyć naszego psa oczekiwania w pozycji wystawowej i różnego rodzaju biegów. Na tym etapie najważniejsze jest ogólnie rozumiane wychowanie i nauka koncentracji (Jak wychować dobrego malamuta). Pracę tę należy zacząć jak najwcześniej, najlepiej od pierwszych dni gdy jest z nami szczenię.

Zwykle zajmuje wiele miesięcy nim osoba zupełnie niedoświadczona zrozumie zasady gry w „wystawianie” i będzie mogła w pełni wejść w rolę dobrej wróżki swojego malamuta. Wzorzec rasy należy studiować przyglądając się zdjęciom psów, obserwując je na wystawach, wnikliwie czytając oceny wydane przez sędziów i czujnie słuchając rad doświadczonych wystawców. To wszystko musi złożyć się na efekt właściwego postrzegania swojego malamuta, którego mamy zamiar wystawiać. Każdy pies jest piękny i kochany, jednak jeśli mamy umiejętnie prezentować atuty i odwracać uwagę sędziego od niedostatków – musimy je celnie zidentyfikować.

HANDLER JAK ZŁA MACOCHA – CZYLI NAJCZĘSTSZE BŁĘDY W PREZENTOWANIU PSA
Gdy handler ma niewielkie pojęcie o sztuce wystawiania, nie poświęcił dostatecznego czasu na pracę treningową z psem a na dodatek nie ma pojęcia o wzorcu rasy – katastrofa wisi w powietrzu. Początkujący wystawcy na etapie zdobywania doświadczeń w ringu popełniają zazwyczaj bardzo podobne błędy.

  • Wystawianie wyliniałego psa.Wystawa to pokaz piękności, a wyliniały bądź liniejący malamut wygląda zawsze niedobrze. Brak sierści demaskuje wszystkie wady budowy. Dopóki psa z bujną sierścią można zawsze w wystylizować (w jednym miejscu napuszyć, w drugim przyklepać), to w wyliniałym malamutem nie zrobi się już nic. Niewiele psów jest zbudowanych w taki sposób, by wyglądać korzystnie w porównaniu do kolegów pokazujących się w pełnym futrze. Nie ma przepisów wykluczających takie psy z rozgrywki, jednak właściciel prezentujący wyliniałego psa powinien się liczyć z tym, że może stracić na ocenie.
  • Wystawienie brudnego psa. Brak przygotowania futra do wystawy w przypadku alaskana może przemawiać na jego niekorzyść. Wizerunek naturalny (a la kundel) jest aktualnie bardzo niemodny i rzadko już na wystawie spotykany. Wystawcy przygotowują psa przynajmniej na “sucho” czyli wyczesując sierść przy użyciu np. suchych szamponów. Zdecydowana większość wystawiających przygotowuje malamuty w sposób profesjonalny, kąpiąc i stylizując futro za pomocą specjalnych kosmetyków, często np. w gabinetach kosmetycznych dla psów według tajników groomingu.
  • Rozkojarzony właściciel. Rzadko który pies jest tak perfekcyjny, że wystawia się sam. Trudno jest nazwać wystawcą właściciela który po prostu wprowadza swojego psa na ring a sam podczas oceny obserwuje chmury. Psu zwykle udziela się nastrój odprężenia i przybiera najmniej atrakcyjną pozę. Na ringu uwaga wystawcy powinna być maksymalnie skupiona na psie i poleceniach sędziego.
  • Nieprzygotowany do dotyku pies.Gdy podejście obcej osoby i jej dotyk peszą twojego psa – kuli się, odskakuje, przysiada. Utrudnia to ocenę sędziemu i skazuje psa na bycie ocenianym podczas nienaturalnego ułożenia ciała.
  • Ustawienie psa zbyt blisko konkurencji. Bliskość obcych psów, w dodatku tej samej płci, działa prawie na każdego malamuta. Niestety negatywnie. Od napięcia, ciągnięcia, burczenia, warczenia aż do wyrywania się i wybuchu agresji. Wystawcy nie wolno dopuścić do tak niebezpiecznej sytuacji nie mówiąc już o tym, że grozi za to dyskwalifikacja.
  • Ustawienie psa na nierównym terenie. Nasze letnie wystawy niestety nie odbywają się na nieskazitelnych kortach Wimbledonu. Murawa jest zwykle nierówna, czasem nawet nie wykoszona. Jeśli wystawiający postawi malamuta w taki sposób, że jego przednie i tylne kończyny znajdują się na różnych poziomach, proporcje i sylwetka psa natychmiast ulegają zaburzeniu, pies wygląda pokracznie, a sędzia rzadko poprosi o zmianę ustawienia, raczej oceni to co widzi.
  • Tempo i styl biegu po okręgu. Ocena kończyn malamuta w ruchu jest niezwykle ważna, należy jednak wiedzieć jakiego rodzaju prezentacji się od nas oczekuje
    • Galop.Sędzia ma szansę dokonać oceny ruchu malamuta, jedynie gdy pies porusza się kłusem. Najprawdopodobniej szybko się zniecierpliwi i negatywnie oceni, gdy nasz malamut będzie galopował bądź przemierzał ring w podskokach.
    • Zbyt wolne tempo - nie pozwala na zaobserwowanie dynamiki ruchu. Trenując psa do wystawy należy dążyć do tego, aby bieg po okręgu odbywał się z maksymalną prędkością przy której pies kłusuje (nie przechodzi w galop).
    • Hamowanie – czasem na ringu bywa faktycznie ciasno, wystawcy wpadają na siebie. Roztropny sędzia dzieli wtedy stawkę. Często jednak wystawcy nawet na obszernym ringu nie pilnują odległości pomiędzy sobą, co zmusza ich do hamowania, wytrącania swojego psa z rytmu.
    • Ciągnięcie psa za sobą – niechętnie biegający w ringu malamut doprowadził już do łez niejednego wystawcę. Zmuszanie psa do biegu wyklucza dobrą prezentację.
  • Nie pilnowanie ustawienia kończyn. Prawidłowe, stabilne ustawienie kończyn malamuta przy ocenie stacjonarnej to absolutna podstawa, aby pies zaprezentował swoją budowę najlepiej jak to możliwe. Minimalny defekt ustawienia kończyn może spowodować, że pies wygląda niezdarnie, a sędzia może uznać to za wadę budowy kończyn.
    • Podstawienie tylnych kończyn – najczęściej mają z tym problem szczenięta, które w trakcie wzrostu próbują w ten sposób wyrównać dysproporcje pomiędzy kończynami przednimi i tylnymi, a najczęściej tak po prostu wygodniej im utrzymać równowagę. Wielu dorosłym psom nadal zdarza stawać w ten sposób, dlatego po zatrzymaniu malamuta wystawca powinien szybko skorygować ustawienie tylnych kończyn. Wprawnemu handlerowi i przyzwyczajonemu do tego malamutowi zajmuje to dwie sekundy. Gdy dorosły pies raz za razem podstawia kończyny może to być związane z wadliwą ich budową, wtedy trzeba wypracować z psem możliwość ustawienia kończyn „ręcznie” tak aby osiągnąć optymalny kąt. Nieprawidłowo kątowane tylne kończyny nigdy nie będą jednak wyglądały perfekcyjnie i trzeba się liczyć z tym, że wprawny sędzia to dostrzeże.
    • Odstawianie tylnych kończyn. Zwykle spowodowane tym, że wystawiający skupia się na głowie malamuta, pokazując psu przysmaki. Gdy dodatkowo stoi wtedy przed psem, ma małe szanse by panować nad tylnymi kończynami. Malamut naturalnie zadziera wtedy głowę, próbuje dosięgnąć przysmak i zapiera się tylnymi kończynami, które powodują nienaturalne rozciągnięcie całej sylwetki. Zrobienie kroku do przodu może spowodować, że pies wygnie
      się w drugą stronę, co również nie będzie wyglądało ciekawie.
    • Łączenie przednich kończyn – abstrahując od wad budowy przednich kończyn takich jak postawa beczkowata lub francuska (zob. wzorzec rasy), malamuty najczęściej mają tendencję do łączenia przednich łap. Im węższy front psa, tym większy z tym problem. Przednie łapy powinny być zawsze rozstawione na szerokość frontu i tego powinien pilnować wystawca. Prezentując słabokościstego malamuta trzeba tym bardziej o tym pamiętać, bowiem złączenie kończyn czyni takie psa jeszcze bardziej wiotkim, co oczywiście nie jest w rasie pożądane. Pilnować należy także by łapy nie były zbyt rozstawione, wygląda to nienaturalnie (na pewno nie uczyni psa bardziej przysadzistym) i podejrzanie.
  • Niekorzystna prezentacja głowy. Kształt i wielkość głowy malamuta często pozostawiają do wiele życzenia. Wystawcy potrafią jednak tę sytuację jeszcze pogorszyć.
    • Zadzieranie. Pokazywanie psu smakołyku na poziomie własnej głowy powoduje że zadziera on nienaturalnie głowę, chowając uszy, wytrzeszczając oczy i robiąc z pyska trąbkę. Wąska i długa kufa jest wtedy jeszcze węższa i dłuższa.
    • Wyciąganie szyi. Machanie smakołykiem przed psem powoduje, że pies bardzo chce po niego sięgnąć. Wyciąga więc szyję do przodu, co powoduje podobne efekty jak zadzieranie, a dodatkowo naciągnięcie ringówki i efekt podduszenia. Zwykle w ten sposób cały tułów malamuta się wyciąga do przodu czego nie zniesie nawet perfekcyjnie zbudowany osobnik.
  • Niesforny ogon. Niewiele malamutów dysponuje wzorcowym sierpowatym „powiewającym pióropuszem” którego koniec dotyka kręgosłupa. Wystawca może pomóc swojemu malamutowi poprawnie ogon zaprezentować, nawet gdy nie jest on poprawnie noszony (niepoprawnego osadzenia niestety nie skorygujemy). Ogon trzeba przytrzymać również w przypadkach, gdy malamut nie ma nastroju (ogon opuszczony) lub jest nadmiernie pobudzony (ogon szaleje). Wystraszonego malamuta, który ogon trzyma pod sobą lepiej nie przedstawiać do oceny, ewentualnie w ramach treningu poprosić o ocenę indywidualną poza konkurencją,.
  • POKAZ MAGII

    Ogromną przyjemnością dla widzów i sędziego jest możliwość podziwiania perfekcyjnie wystawionego malamuta.

    Malamut stoi pewnie, wszystkie kończyny stabilnie dotykają ziemi, ciężar ciała spoczywa równomiernie na wszystkich kończynach. Głowa jest prezentowana poprzez skierowanie kufy lekko w dół lub ustawienie jej równolegle. Uszy czujne, nadają głowie stateczny właściwy wyraz, wskazują na zrównoważenie i dobre samopoczucie psa. Właściciel dyskretnie podaje smakołyki, pobudza malamuta serdecznymi gestami i bodźcami lub ręcznie poprawia ustawienie łap i ogona. Malamut bez problemu daje sobie zajrzeć w zęby i pod ogon, podczas tych zabiegów stoi niewzruszony. Bieg jest lekki i wdzięczny. Pies porusza się chętnie i w idealnym tempie. Nawet bliska obecność innych psów nie powoduje utraty fasonu.

    Perfekcję wystawiania malamuta można zaobserwować na najbardziej prestiżowych wystawach świata, w tym na sławnej wystawie Westminster obywającej się każdego roku w Nowym Jorku. Od kilku lat dostępne są relacje filmowe z sędziowania rasy na tej wystawie, co przybliża odrobinę wielki malamuci świat miłośnikom nawet na drugim końcu globu. Miłośnicy rasy, zapaleni wystawcy i hodowcy z zapartym tchem po wielokroć oglądają filmy będące wzorcowym instruktażem trendów w wystawianiu. Niezmiennie podziw budzi nie tylko doskonałe przygotowanie szaty psów i perfekcyjny handling, ale również nieskazitelne maniery prezentowanych psów.

    Zobacz film z wystawy Westminster z 2011 roku
    Zobacz film z wystawy Westminster z 2010 roku
    Zobacz film z wystawy Westminster z 2009 roku
    Zobacz film z z wystawy Westminster z 2008 roku
    Zobacz film z wystawy Westminster z 2007 roku

    TAJNIKI RINGU I CZARY DOBREJ WROŻKI

    Wytrawni wystawcy, obyci z ringiem i psami – jak dobre wróżki – mają swoje sposoby by osiągnąć doskonały efekt. Bazą jest znajomość zasad ringu, swojego psa i wzorca rasy. Całości dopełnia dobry refleks, czujność i wprawa. Odpowiednie zaangażowanie, i otwartość pozwolą jednak nawet nowicjuszowi w niedługim czasie przyzwoicie wystawić swojego psa.

    Przed rozpoczęciem sędziowania

      Zwykle przed rozpoczęciem sędziowania, gdy jesteśmy na wystawie odpowiednio wcześnie mamy możliwość skorzystania z przygotowanego już ringu. Warto wprowadzić tam psa, zrobić z nim kilka okrążeń, przećwiczyć pozycję wystawową. Dookoła panuje już gwar i ruch, więc daje nam to możliwość oceny nastroju psa i jego zaangażowania we współpracę – wiemy wtedy czego się spodziewać później.

    Przygotowanie
    W chwili gdy do oceny zostanie wywołana nasza klasa, rozpoczyna się już pojedynek na poważnie. Od momentu przekroczenia linii ringu musimy założyć, że jesteśmy obserwowani przez sędziego. Pierwsze ustawienie odbywa się wzdłuż ringu, psy ustawiają się jeden za drugim wg. numerów. Należy ustawić psa równolegle lub do linii stawki tak aby sędzia który stanie przed linią psów widział całą jego sylwetkę. Przy zajmowaniu pozycji należy wykazać się refleksem, szczególnie gdy stawka jest duża (powyżej 4 psów). Już przed ringiem dobrze jest uzgodnić za kim stoimy a w trakcie zajmowania miejsc stanąć w dostatecznej odległości od psa będącego przed nami i pilnować by kolejny nie stanął zbyt blisko. Mimo, że nasz pies jest dobrze przygotowany do wystawy i nie będzie rzucał się do bójki, nie wiemy czy inni równie dobrze przygotowali swoje psy. W zależności od stopnia przygotowania naszego malamuta do prezentacji postawy musimy zabezpieczyć sobie odpowiednią ilość miejsca. Początkujący wystawcy zwykle w celu uzyskania pozycji wystawowej używają metody poprzez okręcenie się wokół własnej osi (średnica ok. 2-3 m) i zatrzymanie. W zależności od stopnia wytrenowania malamut albo stanie właściwie, albo niezbędna będzie korekta ręczna czyli poprawienie ustawienia kończyn i ogona ręcznie. Bardzo dobrze przygotowany malamut daje się ustawić ręcznie i wytrzymuje w danej pozycji wystarczająco długo (kilkadziesiąt sekund).

    Ocena wstępna
    Sędzia zwykle ustawia się naprzeciwko ustawionej stawki psów i omiata ją wzrokiem, po czym podchodzi do każdego psa dokonując oceny wstępnej czyli sprawdzenia zgryzu, jąder (w przypadku samców) i ogólnie temperamentu psa. Możemy się tutaj spodziewać powitania i pytania o wiek psa. Trwa to dosłownie kilka sekund, więc nasz pies musi być przygotowany na to, że nagle obca osoba zagląda mu do pyska i dotyka jego klejnotów. Często sędzia specjalnie robi to bezpardonowo by jednocześnie sprawdzić czy pies nie wykazuje lękliwości lub agresji. Wada zgryzu, brak jąder lub wykazanie agresji mogą stanowić podstawę do dyskwalifikacji psa już w tym momencie. Tutaj niestety nie działają żadne sztuczki, jedynie ciężka praca wychowawcza i treningowa, wielokrotnie powtarzanie schematu oceny, dziesiątki obcych osób proszone w ramach szkolenia o dotykanie psa i jego czułych miejsc…

    Ocena ruchu
    Gdy sędzia zarządza rundę po okręgu (zwykle zataczając palcem kółeczko nad swoją głową) tak jak stoimy, jeden za drugim biegniemy naokoło ringu. Pierwszy z kolei wystawca prowadzi całą stawkę, zwykle musi reagować na znaki sędziego.

    Sędzia zwykle stoi pośrodku i obserwuje technikę poruszania się psów. Aby dokonać tej oceny pies musi biec kłusem. Generalnie w treningu dąży się do tego aby był to jak najszybszy kłus. Na nasz minus będzie działało jeśli pies będzie galopował, oglądał się, wyrywał lub hamował stawkę.

    Wystawcy zwykle narzekają na małe ringi przystosowane raczej do prezentacji yorków niż malamutów. Jednocześnie nieefektywnym prowadzeniem psa w biegu zawężają dodatkowo średnicę okręgu po którym psy biegają, co naturalnie umniejsza wydajność ruchu. Rolą dobrego handlera jest wykorzystać 100% oddanego mu miejsca i zatoczyć jak największy okręg, by pies mógł się odpowiednio rozpędzić i utrzymać rytm. Nie należy się obawiać zetknięcia z taśmą ringu podczas biegu, bo nie jest ona podłączona do wysokiego napięcia. Jeśli organizator popełnił błąd i umieścił stolik sędziowski zbyt blisko środka ringu – nie ma też powodu by nie zatoczyć koła za stoliczkiem, sędzia nie powinien za to obniżyć oceny, raczej przestawić stolik.

    Indywidualna ocena ruchu
    Podczas oceny indywidualnej sędzia zwykle prosi też o pokaz ruchu. Zwykle chodzi o ruch po prostej w tę i z powrotem. Gdy sędzia skinie palcem w przód i w tył znaczy że należy pobiec do przeciwległego końca ringu, obrócić się i wrócić biegnąc wprost na sędziego tak by mógł obserwować ruch frontu malamuta. Tutaj niezbędną sztuczką będzie umiejętność zawracania. To całkowicie normalne, że nienauczony tego triku malamut nie rozumie co znaczy „wracaj”, „cofaj”, „z powrotem” – jego natura zna tylko kierunek „naprzód!”, dlatego trzeba to wytrenować. Czasem sędzia narysuje nad głową trójkąt, co oznacza że należy biec po trójkącie, najpierw od sędziego, następnie równolegle do niego, a na koniec wprost na sędziego.
    Podczas indywidualnej oceny ruchu sędzia ocenia ruch przednich i tylnych kończyn. Jeśli wiemy, że nasz pies porusza się w sposób doskonały, nie obawiajmy się zaprezentować szybkiego kłusu. Jeśli jednak wiemy, że nas pies np. zbieżnie stawia tylne kończyny powinniśmy utrzymać dość wolne tempo.

    Oczekiwanie na ocenę stacjonarną
    Nie jest to chwila relaksu, wręcz przeciwnie. Dobry wystawca cały czas utrzymuje psa w pozycji wystawowej, a pies nauczony jest w niej wytrwać. Czasem wzrok sędziego z opisywanego psa wędruje po stawce i warto być gotowym na tę chwilę. Jeśli ustawimy psa równolegle do wzroku sędziego mamy szansę zyskać dodatkowy plus w chwili gdy sędzia rzuci okiem. Jeśli stawka ustawiona jest gęsiego jeden za drugim, tak że sędzia widzi dobrze tylko pierwszego z kolei psa, warto wysunąć się metr lub dwa do przodu i dopiero ustawić psa. Będziemy na pewno przyciągali wzrok.

    Ocena stacjonarna
    Gdy przyjdzie nasza kolej na ocenę podchodzimy do stanowiska sędziego. Sędzia ogląda psa i dyktuje opis, który jest zapisywany przez asystenta. Najlepiej stanąć wtedy w dostatecznym oddaleniu od przeszkód tak, aby swobodnie korygować ustawienie psa. W zależności od preferencji i zwyczajów sędziego (które warto uprzednio poznać!) ocena odbywa się z odległości – wzrokowo, lub dotykowo. Znawcy rasy bardzo sobie cenią sędziów, którzy nie ulegają czarom dobrych wróżek z gabinetów fryzjerskich i budowę psa oceniają nie po kształcie futra, a po dokładnym własnoręcznym sprawdzeniu tego co się pod futrem kryje. Malamut musi być na to przygotowany. Nie przysiadać nie wywijać się i przede wszystkim nie wykazywać agresji. W ocenie stacjonarnej sędzia wyrazi swoją opinię na temat kształtu głowy, proporcji tułowia, kątowania, frontu, koloru oczu …, im jest dokładniejszy tym więcej kwestii wpisze w kartę. Naszym zadaniem jest aby malamut stał w pozycji wystawowej niewzruszenie aż sędzia zakończy swoją pracę.

    ZATRUTE JABŁKO
    Wystawiając nasze psy pamiętajmy, że wystawianie to rodzaj hazardu. Prawie każdy pies może wygrać, gdy jego handler jest doskonałym graczem, a jednocześnie ma dość zapału i środków by uczestniczyć w wielu wystawach. Ilość czynników mających wpływ na ocenę danego psa w danym dniu oraz mnogość sztuczek jakie może wykorzystać handler czynią z wystaw grę podobną do ruletki. Dokładając do tego zwykłe ludzkie słabości, nieczyste zagrania, układy pomiędzy graczami i rozgrywającymi, które jak światem są i będą funkcjonowały wszędzie tam, gdzie gra idzie o profity – robi się niebezpiecznie dla każdego kto nie ma świadomości w co gra.

    Wystawianie psa może być przyjemne tylko wtedy, gdy akceptujemy wszystkie zasady tej gry, a jej wyników nie traktujemy poważnie. Nastawienie się na to, że sędzia jest nieomylną wyrocznią, a lokaty i tytuły wystawowe jedynym wyznacznikiem wyższości jednego psa nad drugim jest przejawem daleko idącej naiwności, która niejednego wystawcę doprowadziła już do ciężkiej frustracji.

    Mimo, że wystawy kwalifikują psy do hodowli i przyjęte jest, że tytuły wystawowe są pewnym wyznacznikiem jakości hodowlanej psów, dobry hodowca przyzna, że nie są one absolutnie czynnikiem decydującym czy pies nadaje się do danego programu hodowlanego, bowiem hodowca indywidualnie ocenia przydatność psa do hodowli biorąc pod uwagę jego rodowód, eksterier, psychikę i tuzin innych merytorycznych kryteriów.

    Wkraczając w świat kynologii, malamutów, hodowców i wystaw miejmy więc na uwadze, że nie każde jabłko jest tak słodkie jak wygląda i lepiej na wszelki wypadek zachować do niego odpowiedni dystans. Natomiast żadnemu malamutowi jeszcze nie zaszkodził kurs manier, porządna kąpiel czy też uczciwe zestawienie go z wzorcem rasy, dlatego nie zniechęcamy do gry w wystawianie, wręcz przeciwnie życzymy wielkich zwycięstw nad sobą
     

    dedykowane Nikicie
    autor: trustin

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Copy Protected by Tech Tips's CopyProtect Wordpress Blogs.